Piwo po treningu – można czy nie można?

Piwo po treningu przez niektórych uważane jest za dobry sposób na uzupełnienie płynów i zapobieganie zakwasom. Jedno piwo po treningu, od czasu do czasu, nie zniweczy naszego wysiłku w budowanie masy mięśniowej, ale czy rzeczywiście jest w stanie pomóc?

Zalety picia piwa po treningu – piwo a siłownia

Podczas treningów z potem wydalamy cenne elektrolity, które powinniśmy uzupełnić po treningu. Piwo zawiera węglowodany i składniki odżywcze, których po treningu może nam brakować. Często towarzyszy też wyjściom ze znajomymi i relaksuje. W ciemnym piwie znajduje się całkiem sporo żelaza, chroniącego przed anemią. Złoty trunek chroni również przed powstawaniem kamieni nerkowych. W piwie znajdują się również witaminy z grupy B, a także błonnik, który pomaga utrzymać odpowiedni poziom cholesterolu we krwi. W piciu piwa po treningu tkwi jednak haczyk.

Minusy piwa po treningu

W piwie po treningu największym minusem jest zawartość alkoholu, który jest moczopędny. Nie nawodni więc organizmu równie skutecznie jak woda czy napoje izotoniczne. Istotne jest także to, że piwo nie zapobiega zakwasom, które w rzeczywistości są mikrouszkodzeniami tkanki mięśniowej. Piwo na zakwasy – to nie zadziała i na pewno nie zastąpi dobrej rozgrzewki. Niektórym piwo pomaga na bóle po treningu, ale jest to raczej efekt placebo. Ponadto, alkohol upośledza wątrobę.

Ponadto, badania wykazały, że spożywanie alkoholu może prowadzić do zaburzenia równowagi hormonalnej. Alkohol zatruwa organizm, obniża sprawność, ostatecznie potęguje odwodnienie organizmu. Jedno piwo od czasu do czasu nie zniweczy miesięcy treningów, ale nie warto sięgać po nie regularnie.

Kaloryczność piw

Poszczególne gatunki piwa zawierają różną ilość kalorii. Kufel (500 ml) piwa jasnego zawiera 245 kcal, a piwa ciemnego – 340 kcal. Jeszcze więcej kalorii mają piwa z sokiem i cukrem. Zapoznaj się z kalorycznością przed wypiciem kolejnego piwa!